Mój profil
mój avatar
archiwum
2010 czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2009 grudzień listopad sierpień czerwiec maj kwiecień marzec 2008 wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
linki
terazrock.pl screenagers.pl porcys.com www.pitchfork.com metacritic.com/music newalbumreleases.net nowamuzyka.pl marazz.com
ulubieni
Licznik odwiedzin
Zajrzało tutaj już 30501 osób
Powered by blog 4u |
Muzyka z duszą
 The National High Violet 2010 Terrible Love; Sorrow; Anyone’s Ghost; Little Faith; Afraid Of Everyone; Bloodbuzz Ohio; Lemonworld; Ruaway; Conversation 16; England; Vanderlyle Crybaby Geeks
ocena: 4,5
Gdybyście zapytali mnie o The National kilka miesięcy wcześniej, pewnie powiedziałbym, że to dobry zespół, po prostu. Dobry, ale nic ponad to. Wraz z wydaniem High Violet moje podejście do twórczości tego zespołu zyskuje całkowicie nowy wymiar. High Violet zachwyciło mnie od pierwszej chwili. Dawno nie miałem przyjemności usłyszeć tak lirycznych, wzruszających, romantycznych, po prostu pięknych, chwytających za serce, kompozycji. To, co piątka z Brooklynu dokonała na nowym krążku, zasługuje na najwyższe pochwały. To już nie są tylko piosenki, to hymny. Doprawdy, trudno się nie wzruszyć i nie przeżyć chwil uniesienia słuchając tych cudownych (bez wyjątku) jedenastu kompozycji. Niezwykłe jest to, że The National osiągnęli ten efekt bez żadnych elektronicznych bajerów i studyjnych sztuczek, które często mają za zadanie nie ubarwić utwory, tylko zamaskować ich mierność. High Violet to zbiór PRAWDZIWYCH piosenek i gloryfikacja gitary jako instrumentu z prawdziwą duszą, który najpełniej potrafi wyrazić najgłębsze emocje. Może jedynie otwierające całość Terrible Love zaskakuje złożonymi rozwiązaniami aranżacyjnymi i eksperymentami brzmieniowymi, ale co to za utwór! Wielki, podniosły, obezwładniający. Zaczyna się niepozornie, jednak z sekundy na sekundy nabiera mocy i wzbudza szczery zachwyt a ekspresyjna gra sekcji rytmicznej i potęga oddziaływania finału to rozwiązania godne największych. Jednak klimat albumu wyznacza pierwszy singiel (perfekcyjny wybór!), Bloodbuzz Ohio. Kto nie uroni chociażby jednej łzy, może uchodzić za człowieka wypranego ze wszelkiej wrażliwości. Czyste, niczym nieskażone piękno i totalna magia. Ale czy nie tak samo możemy określić kompozycji takich, jak gęste Sorrow, tajemnicze Afraid Of Everyone, nawiązujące do U2 Lemonworld czy przestrzenne, okraszone cudnymi chórkami Conversation 16? Czy reszta piosenek odstaje od tych wyżej wymienionych? Jak bardzo byśmy się nie starali, nie znajdziemy na High Violet żadnego chybionego dźwięku. Mimo, że nastrój całego albumu jest niezwykle refleksyjny i stonowany, nie można mówić ani o chwili znużenia. To iście tęskna, sentymentalna wyprawa w głąb ludzkiej wrażliwości. Bo właśnie wrażliwość to słowo-klucz w przypadku tego zniewalającego dzieła. Dlaczego "tylko" 4,5, a nie 5, pytacie? Szczerze mówiąc, cały czas się waham. Ale z racji tego, że piątka należy się dziełom skończenie doskonałym, jednak się wstrzymam. Zresztą, czy to ważne? Liczy się coś innego – że mamy zaszczyt słuchać jednej z najwspanialszych płyt ostatnich kilku lat. Witamy w ekstraklasie, Panowie.
Głosuj (0)
| || nephilim93 ||
|
| zmieniam zdanie, płyta wybitna, nie widzę takiej drugiej na horyzoncie, lepsza niż wczesniejsze the national... |
|| brak www || data: 28/07/2011 16:39:06
aakq69.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.5.20.69
|
| || nephilim93 ||
|
| osobiscie Boxer lubie tak samo jak nie bardziej, z Alligator jeszcze za malo sie osluchalem, ale też jest co najmniej tuż za. Świetny zespół. |
|| brak www || data: 19/03/2011 20:08:17
aakw135.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.5.26.135
|
|