Mój profil
mój avatar
archiwum
2010 czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2009 grudzień listopad sierpień czerwiec maj kwiecień marzec 2008 wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
linki
terazrock.pl screenagers.pl porcys.com www.pitchfork.com metacritic.com/music newalbumreleases.net nowamuzyka.pl marazz.com
ulubieni
Licznik odwiedzin
Zajrzało tutaj już 30501 osób
Powered by blog 4u |
Arcydzieło alternatywy

Lenny Valentino
Uwaga! Jedzie tramwaj
2001
Zniszczyłaś to czy zniszczyłem to ja; Karuzele, skutery, rodeo; Jesteśmy dla siebie wrogami; Chłopiec z plasteliny; Dzieci 2; Uwaga! Jedzie tramwaj; Dom nauki wrażeń; Dla taty; Trujące kwiaty; Otto Pilotto
ocena: 5
Niesamowite, jak wielkie znaczenie w świadomości słuchaczy ma ten zespół, a raczej muzyczny projekt, za którym stał Artur Rojek (jakby ktoś nie wiedział: lider Myslovitz), Mietall Waluś z Negatywu oraz muzycy Ścianki. Pozostawił po sobie tylko jeden album, Uwaga! Jedzie tramwaj właśnie. Jednak to wystarczyło, by całkowicie zachwycić się ich muzyką.
Mimo, że to projekt zespołowy, chyba nie ma wątpliwości kto był najważniejszą postacią w Lenny Valentino. To Artur zaśpiewał wszystkie kompozycje, napisał do nich teksty, współtworzył muzykę. Jak mówił w wywiadach, nowy projekt miał być dla niego odejściem od rockowej formuły, która najwyraźniej ograniczała go w Myslovitz. To fakt, mimo, że jego macierzysta formacja już wtedy miała skłonności do psychodelizowania, jednak zawsze była (i jest do dzisiaj) przede wszystkim piosenkowa. Lenny Valentino pozwalało Rojkowi na puszczenie wodzy fantazji. I wykorzystał ten przywilej w rewelacyjny sposób. Na początku pragnę zwrócić uwagę na teksty, będące w zdecydowanej większości nawiązaniem do dzieciństwa Artura. Wyznania, które zaserwował nam lider, są tak intymne, że momentami odczuwamy wręcz zakłopotanie, jakby to było wkraczanie w czyjąś osobistą strefę, do której nie powinniśmy mieć wstępu. W każdym razie, efekt niezwykły. Warty głębszego przestudiowania i refleksji.
A muzyka? Cudowna. Bez wyjątku. Gdyby nie wokal, można byłoby odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z zagranicznym zespołem. Brzmienie, za które odpowiedzialny jest Maciek Cieślak, jest tak profesjonalne, że słowa zachwytu same cisną się na usta. Każdy dźwięk na albumie jest klarowny, czysty, pełen emocji. Myślę, że nie będzie przesady w przypuszczeniu, że wpływ na ostateczny kształt Uwaga! Jedzie tramwaj mieli Radiohead, a w szczególności wielkie OK Computer, a to ze względu na bezbłędne połączenie nowoczesnej elektroniki z akustycznymi brzmieniami. Zresztą, sama estetyka jest momentami bardzo zbliżona. Jednak Lenny Valentino nie poprzestaje jedynie na tym schemacie, wzbogacając swoją twórczość o eksplorację muzycznych rejonów, w które nie zapuszczał się przed nimi żaden rodzimy wykonawca. Mam na myśli mistrzowskie połączenie psychodelii z alternatywą. Również w tym przypadku kłania się wspomniane Radiohead. Jednak biorąc pod uwagę polskie warunki, była to absolutna nowość i przełom, coś, czego nigdy wcześniej nie było na naszej scenie. I za to wielkie brawa.
Całość otwiera Zniszczyłaś to czy zniszczyłem to ja. To pozornie prosta, gitarowa kompozycja wzbogacona subtelną elektroniką, jednak ładunek emocjonalny w niej zawarty po prostu obezwładnia. A beznamiętny głos Artura brzmi wprost znakomicie i genialnie wpisuje się w klimat całości. Karuzele, skutery, rodeo to doskonały przykład absolutnej jedności słów i muzyki. Aranżacja okraszona charakterystycznymi odgłosami wesołego miasteczka i rewelacyjny tekst sprawiają, że czujemy, jakbyśmy faktycznie uczestniczyli w zabawach w lunaparku. A finał to prawdziwe szaleństwo i istny majstersztyk w dziedzinie budowania napięcia. Jesteśmy dla siebie wrogami to delikatna, akustyczna miniaturka kojarząca się z klimatem debiutu Coldplay. Chłopiec z plasteliny charakteryzuje się osobliwym, tajemniczym klimatem i dawką niepokoju w niezwykłej oprawie. Następne w kolejności Dzieci 2 to po prostu psychodeliczna jazda na całego. Transowy klimat i głosy dzieci zapętlone w pulsującym rytmie trafiają w najbardziej wrażliwe części duszy. To jedna z tych kompozycji, obok których po prostu nie można przejść obojętnie. Po czymś takim naprawdę trudno się pozbierać, a numer tytułowy nam tego nie ułatwia. To najdłuższy utwór w zestawie, niezwykle smutny, pełen wrażliwości i niekwestionowanego piękna. Czy skojarzenia z Pink Floyd są bardzo nie na miejscu? Czy przypadkiem tak nie będą grać Sigur Rós na albumie ( )? Dom nauki wrażeń jest już nieco bardziej konwencjonalny i wręcz przebojowy, jednak w dalszym ciągu jest bardzo alternatywnie. Mroczne Dla taty naprawdę może wywołać stany lękowe, a zmodulowany elektronicznie głos Rojka przyprawić o ciarki na plecach. Trujące kwiaty to stonowana pieśń pełna melancholii. Natomiast wieńczące dzieło Otto Pilotto to zupełnie inna muzyczna bajka. Czy Lenny Valentino chcieli stworzyć to cudeńko, by przekonać o swojej wielkości tych najbardziej opornych? Czy ten rozmarzony klimat, rozluźniający motyw gitary i bajkowe wokalizy Rojka miały sprawić, że na chwilę zapomnimy o depresyjnym wydźwięku reszty albumu i całkowicie oddamy się temu uczuciu błogości? Czy nie tak kończą się wybitne płyty?
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Lenny Valentino to całkowicie wyjątkowe zjawisko na rodzimej scenie muzycznej, a Uwaga! Jedzie tramwaj to dowód niesamowitej wyobraźni i wrażliwości. To album, na którym wszystko układa się w genialną całość, na którym nie ma ani jednego chybionego czy niepotrzebnego dźwięku. To świadectwo muzycznej dojrzałości i elokwencji. Arcydzieło szeroko rozumianej alternatywy. MICHCIK
| || michcik ||
|
| Dobre pytanie - jeszcze tego nie rozważałem, ale niewykluczone, że pojadę. |
|| brak www || data: 25/02/2010 18:50:16
chello089078116115.chello.pl || IP: 89.78.116.115
|
| || Patelka ||
|
| Lenny Valentino będą na Offie w tym roku. Wybierasz się?;) |
|| brak www || data: 6/02/2010 15:24:44
twoja.mie5.1000lecie.pl || IP: 195.177.64.241
|
|