Mój profil
mój avatar
archiwum
2010 czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2009 grudzień listopad sierpień czerwiec maj kwiecień marzec 2008 wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
linki
terazrock.pl screenagers.pl porcys.com www.pitchfork.com metacritic.com/music newalbumreleases.net nowamuzyka.pl marazz.com
ulubieni
Licznik odwiedzin
Zajrzało tutaj już 30501 osób
Powered by blog 4u |
Odjazdy do kwadratu

Radiohead
Amnesiac
2001
Packt Like Sardines In A Crushd Tin Box; Pyramid Song; Pulk/Pull Revolving Doors; You And Whose Army?; I Might Be Wrong; Kives Out; Morning Bell/Amnesiac; Dollars & Cents; Hunting Bears; Like Spinning Plates; Life In A Glasshouse
ocena: 3,5
Chyba każdy przyzna, że obcowanie z twórczością Thoma Yorke'a i spółki jest nader trudne i angażujące. Mało jest na świecie zespołów, które tworzą aż tak niekomercyjną i nieprzyjazną dla ucha muzykę. Na Amnesiac Radiohead pokazali pełnię swoich możliwości w temacie "niepiosenkowych piosenek".
Zakładam, że nie muszę przypominać, że ten krążek to zbiór odrzutów z sesji do Kid A, wydany niespełna rok po premierze tamtego rewolucyjnego wydawnictwa? Słowo "odrzut" w przypadku Radiohead nabrało jednak zupełnie innego znaczenia. Amnesiac nie tylko można, ale i trzeba nazywać pełnoprawnym, całkowicie przemyślanym i stanowiącym spójną całość longplayem, a nie jakąś tam kolekcją b-side'ów, które w przypadku większości zespołów stanowią jedynie dodatek do regularnych płyt.
Jeśli chodzi o samą zawartość, Amnesiac jest logiczną kontynuacją myśli zawartej na Kid A (skoro ta sama sesja, trudno, żeby nagrania były diametralnie od siebie różne). To znowu potężna dawka elektroniki i beatów, tylko że jeszcze bardziej (czy to w ogóle możliwe?) zakręcona, niż wcześniej. Chociaż nie zabrakło kilku bardziej melodyjnych akcentów, takich jak gitarowe i nostalgiczne Knives Out czy psychodeliczne Pyramid Song z cudownie brzmiącym fortepianem. Ale nie dajcie się zwieść, to tylko wyjątki. Reszta to totalny eksperyment, takie Kid A do kwadratu z kulminacją w postaci niepokojącego, wisielczego wręcz i totalnie antypiosenkowego Like Spinning Plates, które naprawdę może wywołać stan swoistej paranoi. Tylko, że o ile awangarda Kid A zachwycała ze względu na kapitalne melodie, Amnesiac wywołuje u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, nie brakuje na tym albumie momentów wybitnych, do których można zaliczyć I Might Be Wrong z mistrzowską zagrywką gitarową i wspaniale przemyślaną, zwolnioną końcówką oraz otwierające całość, wciągające Packt Like Sardines In A Crushd Tin Box oparte wyłącznie na elektronice. Z drugiej jednak, znajduje się tutaj sporo wypełniaczy, chociażby nudnawe Dollars & Cents, ascetyczne, pozbawione zamysłu Hunting Bears czy finałowe, jazzujące, wyjątkowo męczące i kakofoniczne Life In A Glasshouse. Doprawdy, dziwna to płyta. Nawet, jak na Radiohead.
Nie ukrywam faktu, że, w przeciwieństwie do wielu osób, nie stawiam Amnesiaca na równi z Kid A, tylko traktuję jako zbiór... odrzutów z sesji do tamtego arcydzieła. Bo skłamałbym, gdybym powiedział, że to nie są gorsze kompozycje. Szkopuł tkwi w tym, że są one podane w tak kunsztowny i inteligentny sposób, że całość i tak sprawia pozytywne wrażenie, pomimo takiej ciężkostrawnej dawki. Radiohead naprawdę wiedzieli, co robią. Zresztą, dalej wiedzą. MICHCIK
|