Mój profil
mój avatar
archiwum
2010 czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2009 grudzień listopad sierpień czerwiec maj kwiecień marzec 2008 wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
linki
terazrock.pl screenagers.pl porcys.com www.pitchfork.com metacritic.com/music newalbumreleases.net nowamuzyka.pl marazz.com
ulubieni
Licznik odwiedzin
Zajrzało tutaj już 30501 osób
Powered by blog 4u |
Niedoceniony majstersztyk

Massive Attack
100th Window
2003
Future Proof; What Your Soul Sings; Everywhen; Special Cases; Butterfly Caught; A Prayer For England; Small Time Shot Away; Name Taken; Antistar
ocena: 5
Kiedy słyszymy nazwę Massive Attack, pierwszą myślą, jaka przychodzi nam do głowy, jest trip-hop. Bo to właśnie oni wykreowali ten nurt. Mezzanine z 1998 roku było wspaniałym ukoronowaniem ich muzycznych poszukiwań. Album szybko został uznany za jedno z najważniejszych dokonań brytyjskiej muzyki ostatnich lat. Aż 5 lat kazali czekać na następcę tego dzieła. Wydawałoby się, że poprzeczka, którą zespół sam sobie postawił, będzie nie do przeskoczenia. Jednak pozory bardzo mylą.
100th Window, bo tak nazywa się ta płyta, jest rozwinięciem myśli znanej z Mezzanine. To cały czas przestrzenne kompozycje przepełnione elektroniką, loopami, beatami i niezwykłym klimatem. Ale tym razem postawili także na spokój i wyciszenie. Ci, którzy oczekują żywszych rytmów, nie znajdą na 100th Window praktycznie nic dla siebie. Bo to album bardzo wyciszony i refleksyjny. Album, który naprawdę może zachwycić.
Najważniejszą rzeczą na tej płycie jest niewątpliwie klimat. A sposób użycia elektroniki potrafi doskonale go wytworzyć. Już wstęp zapowiada, że mamy do czynienia z czymś niezwykle wciągającym i po prostu pięknym. Future Proof wprowadza słuchacza w jakiegoś rodzaju trans. Stanowi fantastyczną eksplorację tajemniczości i mistycyzmu. Więcej świata wprowadza następne w kolejności What Your Soul Sings. To jeden z trzech kawałków, które współtworzyła i zaśpiewała sama Sinead O'Connor. Trzeba przyznać, że i jedno i drugie wyszło jej znakomicie. Pozostałymi kompozycjami z jej gościnnym udziałem są mroczne Special Cases i zdecydowanie najcudowniejsze A Prayer For England, gdzie głos Sinead w połączeniu z wszechogarniającą elektroniką daje wprost powalający efekt. Mało jest utworów o tak silnym ładunku emocjonalnym. I zawierających w sobie tyle piękna. Ale reszta nie ustępuje mu bardzo. Przykładem jest chociażby przepełnione monotonią Butterfly Caught, od którego naprawdę nie można się oderwać. Kolejną genialną rzeczą jest Antistar, które ma w sobie tyle mroku, że naprawdę lepiej nie słuchać jej samemu przy wyłączonym świetle. Pozostałe utwory także trzymają niezwykle wysoki poziom i wspaniale współgrają z wyżej wymienionymi.
100th Window nie jest albumem łatwym w odbiorze. To rzecz, której nie słucha się dla błogiego relaksu, puszczając sobie co poniektóre utwory. To płyta niezwykle zaangażowana i poważna w odbiorze. Często niezmiernie mroczna. Jednak warta głębszego poznania. Bo coraz rzadziej możemy posłuchać tak pięknej muzyki. Zdecydowanie jeden z najlepszych albumów tego wieku. MICHCIK
|