Mój profil
mój avatar
archiwum
2010 czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2009 grudzień listopad sierpień czerwiec maj kwiecień marzec 2008 wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
linki
terazrock.pl screenagers.pl porcys.com www.pitchfork.com metacritic.com/music newalbumreleases.net nowamuzyka.pl marazz.com
ulubieni
Licznik odwiedzin
Zajrzało tutaj już 30501 osób
Powered by blog 4u |
Instrumentalny popis po raz trzeci

Mike Oldfield
Tubular Bells III
1998
The Source Of Secrets; The Watchful Eye; Jewel In The Crown; Outcast; Serpent Dream; The Inner Child; Man In The Rain; The Top Of The Morning; Moonwatch; Secrets; Far Above The Clouds
ocena: 4,5
W 1998 roku Mike Oldfield postanowił nagrać dzieło swojego życia po raz trzeci. Jednak o ile w przypadku Tubular Bells II, nazwa była jak najbardziej uzasadniona, z "Trójką" sprawa się ma nieco inaczej. Ponieważ w zasadzie tylko w trzech utworach słyszymy tematy znane z oryginalnych Dzwonów Rurowych. Są to The Source Of Secrets, Secrets oraz Far Above The Clouds. Reszta kompozycji nie jest oparta na starych oldfieldowych motywach – to zupełnie premierowe kompozycje. Zresztą, po co zawracać sobie głowę tytułem płyty. Lepiej skupić się na jej zawartości, zresztą pięknej i niezwykłej.
Najpierw wspomniane już The Source Of Secrets, czyli trzecia odsłona nieśmiertelnego tematu Tubular Bells w nowoczesnej, bardziej elektronicznej wersji. Wyszło wprost znakomicie, a szczególnie niezwykle emocjonalna końcówka z powalającą solówką Oldfielda. Drugie w kolejności The Watchful Eye to taka nieco ambientowa impresja, jednakże niezwykle urzekająca i magiczna. No i czas na jeden z największych cudów tego albumu, czyli boskie Jewel In The Crown, gdzie perkusja genialnie podkreśla fantastyczny temat klawiszy i gitary Mistrza. Po tej oazie spokoju następuje ostre, zdecydowanie najbardziej rockowe w całym oldfieldowym dorobku, Outcast. Może nie jest to zbytnio oryginalne i odkrywcze, ale niezwykle wciąga. Po tym mocnym przyłożeniu trochę hiszpańskich rytmów, czyli Serpent Dream wirtuozerską grą Mike'a. Natomiast The Inner Child to przede wszystkim zachwycający głos niejakiej Rosy Cedrón i niesamowita dramaturgia. Jedyną piosenką z prawdziwego zdarzenia jest Man In The Rain, czyli jeszcze lepsza wersja Moonlight Shadow. The Top Of The Morning urzeka prostotą i wspaniałą partią fortepianu, a lekkie i zwiewne Moonwatch wprowadza w stan błogości. Cudowny Secrets, który zawiera fortepianowy motyw z The Source Of Secrets, to już elektronika na maksa. Na dodatek z rewelacyjnym skutkiem. I wielki finał w postaci monumentalnego Far Above The Clouds z niezwykle wyrazistym rytmem i potężnymi dzwonami rurowymi. Genialne zakończenie.
Zdecydowanie jedna z lepszych pozycji w niezwykłej dyskografii tego jakże niezwykłego artysty.
| || nati ||
|
| fajny blog zapro do mnie |
|| brak www || data: 19/02/2008 17:29:40
rev83-74.sferanet.pl || IP: 193.200.83.74
|
|